Zalana działka przez sąsiada? Sprawdź, jak skutecznie walczyć o swoje prawa!
- Maciej Muzyka

- 26 sty
- 2 minut(y) czytania

Kupiłeś wymarzoną działkę, posadziłeś rośliny, postawiłeś dom, a po pierwszej większej ulewie Twój ogród zamienił się w jezioro? Jeśli przyczyną nie są anomalia pogodowe, a fakt, że sąsiad „nieco” podniósł poziom swojego gruntu lub skierował rynnę prosto na Twoje ogrodzenie – nie musisz się na to zgadzać. Prawo jasno określa, że nikt nie ma prawa zmieniać kierunku odpływu wody ze szkodą dla gruntów sąsiednich.
W tym artykule wyjaśnię Ci, jak przejść przez procedurę administracyjną i jakich dowodów potrzebujesz, aby wygrać sprawę o naruszenie stosunków wodnych.
Co mówi prawo? Zasada „nie szkodź sąsiadowi”
Kwestie te reguluje przede wszystkim ustawa – Prawo wodne (w szczególności art. 234). Zasada jest prosta: właściciel gruntu nie może zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu wody opadowej, ze szkodą dla gruntów sąsiednich.
Co to oznacza w praktyce? Sąsiad ma prawo zagospodarować swoją działkę, ale nie może tego robić kosztem Twojego bezpieczeństwa i suchych fundamentów. Do naruszeń dochodzi najczęściej poprzez:
podniesienie terenu o kilkadziesiąt centymetrów (tzw. nadsypanie ziemi);
zabetonowanie dużej powierzchni bez odprowadzenia deszczówki do kanalizacji lub studni chłonnych;
zasypanie naturalnego rowu odwadniającego.
Postępowanie przed wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta
Jeśli polubowne rozmowy z sąsiadem zawiodły, Twoim pierwszym krokiem nie jest sąd powszechny, lecz urząd gminy lub miasta. To właśnie wójt (burmistrz/prezydent) ma kompetencje, by w drodze decyzji nakazać sąsiadowi przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.
Pamiętaj: Postępowanie to nie dotyczy odszkodowania (o to walczymy w sądzie cywilnym), ale realnego rozwiązania problemu zalewania.
Jak wykazać naruszenie? Kluczowe dowody
W postępowaniu administracyjnym ciężar dowodu spoczywa częściowo na Tobie, a częściowo na organie, który musi zebrać materiał dowodowy. Aby jednak urząd „nie umorzył” sprawy, musisz dostarczyć konkretów:
dokumentacja fotograficzna i wideo: zdjęcia zalanej działki bezpośrednio po deszczu to absolutna podstawa. Najlepiej, jeśli widać na nich wody płynące od sąsiada;
opinia biegłego hydrologa: urząd zazwyczaj powołuje własnego biegłego, ale posiadanie prywatnej ekspertyzy na wstępie znacznie przyspiesza sprawę i ustawia Cię w roli merytorycznego partnera;
świadkowie: zeznania innych sąsiadów, którzy widzieli proces podnoszenia terenu;
mapa wysokościowa: Jeśli masz mapę sprzed „inwestycji” sąsiada, będzie ona świetnym punktem odniesienia dla porównania zmian poziomu gruntu.
Przykład z życia: Sprawa Pani Anny
Pani Anna cieszyła się suchym ogrodem przez 10 lat. Nowy sąsiad, budując dom, nawiózł 50 wywrotek ziemi, by wyrównać teren do poziomu drogi. Nie wykonał jednak drenażu. Przy każdej ulewie cała woda z posesji sąsiada spływała pod taras Pani Anny, powodując zagrzybienie elewacji. Dzięki interwencji w urzędzie i wykazaniu, że naturalny spadek terenu został sztucznie zmieniony, burmistrz nakazał sąsiadowi budowę murka oporowego z systemem odprowadzania wody.
Ważne zastrzeżenie
Prawo wodne jest dziedziną skomplikowaną. Nie każde zalanie jest winą człowieka – czasem to po prostu efekt specyfiki terenu lub tzw. siły wyższej. Kluczem do sukcesu jest wykazanie związku przyczynowo-skutkowego między działaniem sąsiada a szkodą na Twojej działce.
Czujesz, że Twój ogród tonie w problemach prawnych? Nie czekaj, aż wilgoć wejdzie w fundamenty Twojego domu. Czas w sprawach wodnych działa na Twoją niekorzyść.
Zapraszam Cię na darmową, 15-minutową konsultację wstępną online. To krótkie, niezobowiązujące spotkanie, podczas którego opowiesz mi o swojej sytuacji, a ja ocenię, czy masz podstawy do wszczęcia postępowania przed wójtem i podpowiem, od czego zacząć.





Komentarze